Pod niemieckimi łóżkami. Zapiski polskiej sprzątaczki - Justyna Polanska

Książkę czytałam ponad rok temu, ale obejrzany przeze mnie program z polskimi aktorami, którzy adaptowali "Pod niemieckimi łóżkami" w teatrze, zmusił mnie do refleksji na temat powyższej pozycji. Goście programu mówili jak to książka sprzedała się w Niemczech w niskim nakładzie i że jest niedoceniona i to pewnie ze względu na treść. Opinia ta moim skromnym zdaniem jest błędna. Książka nie znalazła uznania ani w Niemczech ani w Polsce, bo po prostu nie reprezentuje żadnego poziomu. Język jest mową potoczną a czasem wręcz wulgarną, której miejscami nie chce się nawet czytać a „przygody bohaterki”? Ostatnią rzeczą, jakiej się dowiemy jest to, co tak naprawdę jest pod niemieckimi łóżkami, jako pierwsze poznamy wszelki miłości bohaterki oraz jest (nie) ciekawe życie prywatne. Kiedy bohaterka przez kilka stron przeżywa jak jej siostra ma wielki zainteresowanie wśród chłopców, itd. itp. to szczerze mówiąc miałam już ochotę rzucić książkę w kąt? Zwyciężyła jednak ciekawość, czy może końcówka mnie zaskoczy i pocieszy jakąś puentą. Niestety nic takiego nie miało miejsca. Stracone dobrych kilka godzin, które mogłam poświęcić na porządną lekturę.